0055
Lipiec 16th, 2010

Głównie ten wpis miał być na temat mojego chorego snu, ale stwierdziłem, e jeśli bym go uzewnętrznił to zapewne na środku osiedla usypano by olbrzymi stos drewna na którym zostałbym spalony lub po prostu skończony w Sopocie, Oliwie, na własnym osiedlu i we wszystkich sąsiednich wioskach w obrębie 100km od epicentrum wydarzenia. Nie wiem skąd takie rzeczy biorą się w mojej głowie, przecież ostatnio nie siedzę na internecie ani nie oglądam telewizji, tylko należycie pracuję w pocie czoła.
0054
Lipiec 8th, 2010

Ostatni raz aparat miałem w ręku dwa tygodnie temu. Staram się go unikać i zresetować się fotograficznie, ale podświadomie jestem zboczony na punkcie cieni.
0053
Lipiec 1st, 2010

Jako, że dawno nie marudziłem, pozwolę sobie zrobić to teraz. Od trzech lat nękają mnie smutni i zmęczeni życiem (wnioskuję to po głosie) panowie z orange składający mi ofertę specjalnie przygotowaną dla mnie. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że mają złe dane w swojej bazie, czy też zeszycie (wnioskując po trudnościach jakie mają z edycją danych, mogą się one znajdować na zalaminowanej kartce). Niby nic szczególnego, ale ostatnimi czasy w.w. sieć rozpoczęła coś pokroju planu Barbarossa i wydzwaniają do mnie namiętnie co drugi dzień. Chyba szykują się do ostatecznego natarcia bo zaczęli nawet wydzwaniać codziennie. Mimo tego, że za każdym razem prosiłem o zmianę danych i zwracałem uwagę na to, że nie rozmawiają z kim trzeba i każdorazowo potwierdzili edycję danych, nadal nacierają.
Boże, chroń Orange!
0052
Czerwiec 29th, 2010

Wszystkim życzę takich par i takich plenerów;)
0051
Czerwiec 25th, 2010

W końcu mam trochę więcej czasu. Postanowiłem zrobić porządek w archiwum zdjęć i obrobić wszystkie zaległe. Nie wiedziałem, że aż tyle tego jest. Przy okazji znalazłem paru kandydatów do wyciągnięcia z szuflady.
Mega światło: