Archiwum z: ‘Bez kategorii’ Category
0077
May 28th, 2011

Całe ostatnie pięć lat mojego życia mieści się na 60gb dysku twardego, 37 płytach cd, 4 teczkach (dwie A4 i dwie A2) oraz w kartonie po brzegi wypełnionym negatywami. Od jakiegoś roku staram się zapanować nad całością tego i sukcesywnie kataloguje, opisuje, taguje td. jednak koca tego nie widać. Widzę jednak jak bardzo byłem głupi momentami, ale na pocieszenie tego samego tygodnia potrafiłem być genialny.
Fota w rew pozorom powiązana, bo katalogowanie nie dość, że swojego to na dodatek zawiłego życia to kawał dobrej zagadki.
0072
March 31st, 2011
Och bracia moje mili. Dopiero teraz mam trochę luźniejszy dzień i mogę w końcu coś tu napisać. Jeszcze do wczoraj (a dziś mamy 31 marca) łudziłem się, że uda mi się wstawić nowe zdjęcia do galerii jeszcze w lutym
Niestety natłok pracy nie pozwala. Dla tych którzy jednak cierpliwie czekają, muszę powiedzieć, że szykują się pewne zmiany i teraz jak bum-dydy będę miał trochę więcej czasu i wstawię nowe zdjęcia i powiem Wam, że szykuję się do paru nowych projektów. Tym czasem dla tych których oczy są głodne moich zdjęć, wrzucam trochę moich luźnych strzałów. Dla tych o głodnych uszach, też się coś znajdzie:)





























0071
January 28th, 2011

Zasiadałem i zasiadałem do tego, żeby opisać wam pewną historię na blogu ale zebrać się nie mogłem.
Jeszcze zanim Wam ją opowiem, powiem, że w międzyczasie chciałem tu napisać tysiąc mniej lub bardziej wartościowych rzeczy, jednak w związku z wieloma zmiennymi na wykresie świata zapomniałem o tym, że miałem tym się z kimś podzielić, albo po prostu zapomniałem bo zapatrzyłem się na psy na ulicy.
W każdym bądź razie czas na zapowiadaną historię!
Otóż ostatnio kiedy szedłem po chleb (jak z resztą co dzień) i mijałem pewien płot, pod którym dzień w dzień w trybie czterozmianowym urzędują panowie menelowie.
Siedzieli dziś wyjątkowo posępnie: Jeden z założonymi rękoma, drugi mocno pochylony do przodu z splecionymi palcami. Nie poświęcałem im zbyt dużej uwagi, gdyż siedzą tam Oni bądź Ich kompani praktycznie cały czas, jednak mimo woli usłyszałem najgłębszą filozoficzną a zarazem najbardziej trafną myśl filozoficzną z ust tego bardziej pochylonego. Powiedział on chrypliwym głosem:
-Te… Marek… Zobacz jaki dysonans… Piwo jest, a pracy nie ma…
-No…
Chciałbym tak zakończyć ten wpis i pozostawić Was z tą głęboką wypowiedzią będącą zaproszeniem do refleksji.
ps. Nowe zdjęcia w galerii zgodnie z obietnicą pojawią się w lutym. Nie jestem w stanie podać kiedy dokładnie, bo dziś robiąc porządek na dysku i w starych płytach odkopałem parę mega klat. Stay tuned
0069
October 29th, 2010
Tak więc stało się. Zainteresowanych zapraszam do zaglądania na mój nowy blog codzienny: http://veetay.tumblr.com
Nie znaczy to, że porzucam tego bloga, po prostu będę tu postował inne rzeczy. Dla ludzi leniwych nowe posty z bloga codziennego będą pojawiać się na tym blogu w prawej kolumnie na samej górze.
0067
October 16th, 2010

Przypomniało mi się, że jak byłem mały, to po wizycie kogoś z rodziny, zawsze biegłem do okna i patrzyłem jak rodzina pakuje się w różnorakie wehikuły i odjeżdża. Też tak mieliście?;)
Niestety teraz to się trochę zmieniło.
ps. Mam nowe hobby. Jazda samochodem z Żabianki na zaspę z laptopem na dachu.